Wstałam po 6, leniwie zwlekłam isę z łóżka i poszłam do łazienki, wzięłam prysznic i owinięta w ręcznik wysuszyłam włosy. Ubrałam czarną bieliznę, czarne jeansowe spodenki i kremową dużą koszulkę z amerykańską flagą oraz kremowe baleriny. Do torby wrzuciłam telefon i odtwarzacz mp4. POszłam do kuchni, mamy już nie było. Zrobiłam sobie płatki owsiane i popiłam je sokiem jabłkowym. Usłyszałam pukanie do drzwi, zastanawialam isę przezmoment kto to może być, pewnie mama czegoś zapomniała?-pomyślałam i otworzyłam drzwi, zamiast mamy przed drzwiami stęło 5 chłopaków.
-O.. One Direction-zaśmiałam isę wpuszczając ich do środka. Zostałam obściskana przez każdego z zespołu.
-To jak gotowa do wyjścia?-zapytał Harry poruszając zabawnie brwiami.
-Jasne- odpowiedziałam biorąc torbę.Wsiedliśmy do vana chłopaków i ruszyliśmy do szkoły, przez całą drogę rozmawialiśmy na jednen temeat.
-Hej, Emily a może przyszałbyś do nas po szkole?-zaproponował Niall.
-Em.. Nie wiem, chyba nie. Mam dużo nauki-odparłam.
-Ej no weź....- poprosił ładnie Harry. Nie mogłam odmówić, tym słodkim, zielonym oczom.
-No dobrze ale po 17 musze być w dou-uprzedziłam.
-Jasne, nie bój się odstawimy cię- uśmiechnął się zawiadacko Zayn. Zatrzymaliśmy się pod szkołą.
-Ej, nie wstydzicie się pokazać się pod szkołą no wiecie... z kimś takim jak ja?-zapytałam bardziej Louisa niż resztę.
-A niby jaka jesteś?- zapytał retorycznie LIam.
-Nie wierzymy w stereotypy i nie trzymamy się zasady "zadajesz się tylko z gwiazdami"- dopowiedział Louis.
- No to spoko-skomentowałam kiedy wchodziliśy do szkoły. Wszyscy dziwnie się na nas gapili i nikt nie miał odwagi podejść, byłam z tego zadowolona, bo przynajmniej nie zostalam zgnieciona przez tłum napalonych dziewczyn. Potem jak przystało na dżentelmenów odprowadzili mnie pod klasę heh.
-No to gdzie masz ostatnią lekcję?-zapytał Niall.
-W sali 215- odpowiedziałam wraz z dzwonkiem, uścinęłiśmy się zbiorowo i chłopcy poszli na lekcję, pierwszą miałam biologię, pracę klasową. Jak dobrze, że się uczyłam- pomyślałam. Usiadłam sama na końcu sali. Nauczycielka rozdała nam pracę i mieliśy czas do końca lekcji, bardzo szybko skończyłam i oddałam kartkę. Wyjęłam z torby mp4 i słuchałam muzyki. Potem historia, niemiecki, polski, angielski, fizyka i hiszpański, na którym dostałam 1 za odpowiedź. Ale co ja poradzę, że nie za dobrze mi idzie....
Po dzwonku wyszłam z sali i wpadłam na Nialla.
-Hej-usmiechnęłam się na jego widok.
-To jak idziemy?-zapytał.
-Ej, a gdzie reszta?
-Czekają na nas w samochodzie- blondyn pociągnął mnie za rękę, pod szkołą stał samochód chłopców. Wsiedliśmy.
-Siema- powiedziałam siadając z blondynam na końcu. Zayn ruszył z piskiem opon.
-Boję się zapytać ile wynosi jego rekord prędkości...-wyszeptałam do blondyna.
-Zayn jeździ z maxymalną prędkością 260km/h naszym sportowym samochodem- odszeptał niebieskooki. Po chwili byliśmy pod sporej wielkości willą z ogromnym basenem i ogrodem.
-Fajny... dom- powiedziałam wchodząc do środka, wnętrze urządzone bło w bardzo nowoczesnym stylu. Rozejrzałam się dookoła i poczułam na karku zimne krople wody.
-Niall!-wydarłam widząc blondyna z pistoletem na wodę. Zdenerwowana podeszłam do zlewu, zamoczyłam ręce i ochlapałam niebieskookiego.
-Czyżby wypowiadasz mu wojnę?-zpytał podekscytowany Harry.
-Tak- ogłosiłam zachwycona kolejny raz chlapiąc w stronę Nialla.
- Zapłacsz mi za to- zaśmiał się chłopak podbiegając do mnie i biorąc na ręce.
-A!-puszczaj mnie!- piszczałam- Wariat!
Za nami wybiegli chłopacy śmiejąc się.
-Pomóżcie mi!-błagałam ich ale oni ani drgnęli. Nagle Niall chciał wrzucić mnie do basenu ale ja się nie dałam i pociągnłęam go za koszulkę razem ze sobą. Wpdaliśmy z impetem do chłodnej wody, basen okazał się bardzo głęboki i trochę zajęło mi wypłynięcie na powierzchnie.
-Ugh.. I jak ja wrócę do domu w takim stanie?-zapytałam wychodząc za blondynem z wody.
-Chodź, dam ci soć suchego-powiedział, przy wejściu uderzyłam Liama w ramię.
-Ał! A to a co?-zapytał z bananem na twarzy.
-Za to, że mi nie pomogłeś- odpowiedziałam wchodząc po schodach, weszliśmy do pokoju zapewne Nialla, podał mi niebieską koszulkę z nadrukiem w postaci uśmioechniętej minki oraz szar dresy z napisem "limied" na lewej nogawce oraz ręcznik. Weszłam do łazienki i zdjęłam z siebie przemoczone ubrania po czym powiesiłam je na grzejniku. Dokładnie wytarłam ciało i włosy, które po chwili były już wilgotne. Ubrałam rzeczy od Nialla i wyszłam z łazienki. W pokoju nikogo nie bło więc poszłam do salonu.
-Zaraz będzie pizza- powiedział zacieszony Niall, tak ten Irlandczyk o cudownie niebieskich oczach przepada za jedzeniem- pomyślałam. Usiadłam obok chłopaków na kanapie. Harry rozwalony był na fotelu. Usłyszałam dzwonek do drzwi, pobiegł tam Zayn i po chwili przyszedł z dwiema olbrzymimi kartonami pizzy. Ja zjadłam jedną z Niallem i Zaynem a drugą pochłonęli Harry, Liam i Louis. Potem Zayn wymyślił gre w butelke na zadania i o dziwo nawet ja się na to zgodziłam. Usiedliśmy w kole, Louis przyniósł butelkę po coli i nią zakręcił, wylosował Harryego.
-Daj posta na Fb: LovvvcAAamm Biberkaaaa <3-powiedział Louis do loczka podając mu ipada. Loczek po kilkuminutach dodał taki post i zakręcił, wylosował mnie.
-Daj Nialllowi soczystego buzaka w usta- wykrzyknął uradowany brunet.
-Ej! Ale ja kocham was wszystkich i nie mogę całować tylko jednego!-powiedziałam- No ale skoro już gramy...-dokończyłam i pocałowałam blondyna, który miał zaciesz jak nigdy.
-Odpłacę ci się- rzuciłam w kierunku Harryego i poszczęściło mi się bo wylosowałam Zayna.
-No to Zayn....-nachyliłam się nad uchem muzułmanina jak sądziłam- włóż loczkowi pod koszulkę na plecy kostkę lodu-wyszeptałam, brunet uradowany pobiegł do kuchni i po kilku chwilech podbiegł do Harryego i wykonał zadanie, śmieliśmy sie jak nigdy na widok skaczącego na wszystkie strony zielonookiego. Po niedługim czasie skończyliśmy zabawę i Niall zgłosił się żeby odwieść mnei do domu. Pożegnałam się z resztą uśniskami i poszłam z blondynem do samochdu, przez cała drogę sluchaliśmy piosenek One Direction i wygłupialiśmy się. Po domem pocałowałam go w policzek.
-To do zobaczenia- uśmiechnęłam sie i wysiadłam. Wbiegłam do domu, nikogo nie bło. Poszłam so pokoju, odrobiłam lekcje i poczytałam do późna książkę. Po 22 zasnęłam, bo nie mogłam doczekać się następnego dnia.
-O.. One Direction-zaśmiałam isę wpuszczając ich do środka. Zostałam obściskana przez każdego z zespołu.
-To jak gotowa do wyjścia?-zapytał Harry poruszając zabawnie brwiami.
-Jasne- odpowiedziałam biorąc torbę.Wsiedliśmy do vana chłopaków i ruszyliśmy do szkoły, przez całą drogę rozmawialiśmy na jednen temeat.
-Hej, Emily a może przyszałbyś do nas po szkole?-zaproponował Niall.
-Em.. Nie wiem, chyba nie. Mam dużo nauki-odparłam.
-Ej no weź....- poprosił ładnie Harry. Nie mogłam odmówić, tym słodkim, zielonym oczom.
-No dobrze ale po 17 musze być w dou-uprzedziłam.
-Jasne, nie bój się odstawimy cię- uśmiechnął się zawiadacko Zayn. Zatrzymaliśmy się pod szkołą.
-Ej, nie wstydzicie się pokazać się pod szkołą no wiecie... z kimś takim jak ja?-zapytałam bardziej Louisa niż resztę.
-A niby jaka jesteś?- zapytał retorycznie LIam.
-Nie wierzymy w stereotypy i nie trzymamy się zasady "zadajesz się tylko z gwiazdami"- dopowiedział Louis.
- No to spoko-skomentowałam kiedy wchodziliśy do szkoły. Wszyscy dziwnie się na nas gapili i nikt nie miał odwagi podejść, byłam z tego zadowolona, bo przynajmniej nie zostalam zgnieciona przez tłum napalonych dziewczyn. Potem jak przystało na dżentelmenów odprowadzili mnie pod klasę heh.
-No to gdzie masz ostatnią lekcję?-zapytał Niall.
-W sali 215- odpowiedziałam wraz z dzwonkiem, uścinęłiśmy się zbiorowo i chłopcy poszli na lekcję, pierwszą miałam biologię, pracę klasową. Jak dobrze, że się uczyłam- pomyślałam. Usiadłam sama na końcu sali. Nauczycielka rozdała nam pracę i mieliśy czas do końca lekcji, bardzo szybko skończyłam i oddałam kartkę. Wyjęłam z torby mp4 i słuchałam muzyki. Potem historia, niemiecki, polski, angielski, fizyka i hiszpański, na którym dostałam 1 za odpowiedź. Ale co ja poradzę, że nie za dobrze mi idzie....
Po dzwonku wyszłam z sali i wpadłam na Nialla.
-Hej-usmiechnęłam się na jego widok.
-To jak idziemy?-zapytał.
-Ej, a gdzie reszta?
-Czekają na nas w samochodzie- blondyn pociągnął mnie za rękę, pod szkołą stał samochód chłopców. Wsiedliśmy.
-Siema- powiedziałam siadając z blondynam na końcu. Zayn ruszył z piskiem opon.
-Boję się zapytać ile wynosi jego rekord prędkości...-wyszeptałam do blondyna.
-Zayn jeździ z maxymalną prędkością 260km/h naszym sportowym samochodem- odszeptał niebieskooki. Po chwili byliśmy pod sporej wielkości willą z ogromnym basenem i ogrodem.
-Fajny... dom- powiedziałam wchodząc do środka, wnętrze urządzone bło w bardzo nowoczesnym stylu. Rozejrzałam się dookoła i poczułam na karku zimne krople wody.
-Niall!-wydarłam widząc blondyna z pistoletem na wodę. Zdenerwowana podeszłam do zlewu, zamoczyłam ręce i ochlapałam niebieskookiego.
-Czyżby wypowiadasz mu wojnę?-zpytał podekscytowany Harry.
-Tak- ogłosiłam zachwycona kolejny raz chlapiąc w stronę Nialla.
- Zapłacsz mi za to- zaśmiał się chłopak podbiegając do mnie i biorąc na ręce.
-A!-puszczaj mnie!- piszczałam- Wariat!
Za nami wybiegli chłopacy śmiejąc się.
-Pomóżcie mi!-błagałam ich ale oni ani drgnęli. Nagle Niall chciał wrzucić mnie do basenu ale ja się nie dałam i pociągnłęam go za koszulkę razem ze sobą. Wpdaliśmy z impetem do chłodnej wody, basen okazał się bardzo głęboki i trochę zajęło mi wypłynięcie na powierzchnie.
-Ugh.. I jak ja wrócę do domu w takim stanie?-zapytałam wychodząc za blondynem z wody.
-Chodź, dam ci soć suchego-powiedział, przy wejściu uderzyłam Liama w ramię.
-Ał! A to a co?-zapytał z bananem na twarzy.
-Za to, że mi nie pomogłeś- odpowiedziałam wchodząc po schodach, weszliśmy do pokoju zapewne Nialla, podał mi niebieską koszulkę z nadrukiem w postaci uśmioechniętej minki oraz szar dresy z napisem "limied" na lewej nogawce oraz ręcznik. Weszłam do łazienki i zdjęłam z siebie przemoczone ubrania po czym powiesiłam je na grzejniku. Dokładnie wytarłam ciało i włosy, które po chwili były już wilgotne. Ubrałam rzeczy od Nialla i wyszłam z łazienki. W pokoju nikogo nie bło więc poszłam do salonu.
-Zaraz będzie pizza- powiedział zacieszony Niall, tak ten Irlandczyk o cudownie niebieskich oczach przepada za jedzeniem- pomyślałam. Usiadłam obok chłopaków na kanapie. Harry rozwalony był na fotelu. Usłyszałam dzwonek do drzwi, pobiegł tam Zayn i po chwili przyszedł z dwiema olbrzymimi kartonami pizzy. Ja zjadłam jedną z Niallem i Zaynem a drugą pochłonęli Harry, Liam i Louis. Potem Zayn wymyślił gre w butelke na zadania i o dziwo nawet ja się na to zgodziłam. Usiedliśmy w kole, Louis przyniósł butelkę po coli i nią zakręcił, wylosował Harryego.
-Daj posta na Fb: LovvvcAAamm Biberkaaaa <3-powiedział Louis do loczka podając mu ipada. Loczek po kilkuminutach dodał taki post i zakręcił, wylosował mnie.
-Daj Nialllowi soczystego buzaka w usta- wykrzyknął uradowany brunet.
-Ej! Ale ja kocham was wszystkich i nie mogę całować tylko jednego!-powiedziałam- No ale skoro już gramy...-dokończyłam i pocałowałam blondyna, który miał zaciesz jak nigdy.
-Odpłacę ci się- rzuciłam w kierunku Harryego i poszczęściło mi się bo wylosowałam Zayna.
-No to Zayn....-nachyliłam się nad uchem muzułmanina jak sądziłam- włóż loczkowi pod koszulkę na plecy kostkę lodu-wyszeptałam, brunet uradowany pobiegł do kuchni i po kilku chwilech podbiegł do Harryego i wykonał zadanie, śmieliśmy sie jak nigdy na widok skaczącego na wszystkie strony zielonookiego. Po niedługim czasie skończyliśmy zabawę i Niall zgłosił się żeby odwieść mnei do domu. Pożegnałam się z resztą uśniskami i poszłam z blondynem do samochdu, przez cała drogę sluchaliśmy piosenek One Direction i wygłupialiśmy się. Po domem pocałowałam go w policzek.
-To do zobaczenia- uśmiechnęłam sie i wysiadłam. Wbiegłam do domu, nikogo nie bło. Poszłam so pokoju, odrobiłam lekcje i poczytałam do późna książkę. Po 22 zasnęłam, bo nie mogłam doczekać się następnego dnia.
Kochana, piękny *.* Ja kocham twojego bloga! Dosłownie! <3 Już się nie mogę doczekać następnego! <3
OdpowiedzUsuń